Rut Moabitka. Poganka w świętej rodzinie

Rut Moabitka.
Poganka w świętej rodzinie

Większość z nas dobrze kojarzy długi rodowód Jezusa zamieszczony na samym początku Ewangelii według świętego Mateusza. Pozornie niekończący się ciąg dziwnych imion przyprawił niejednego słuchacza o ziewanie i u niejednego lektora spowodował przynajmniej jedno przejęzyczenie. Pośród całej listy męskich przodków Jezusa znajduje się zaledwie kilka kobiet. To właśnie jednej z nich – Rut – przyjrzymy się dzisiaj nieco bliżej.

Jaki problem może powodować pochodzenie?

Co to jest prawo lewiratu?

W jaki sposób Rut stała się matką królów?

Zapraszam do lektury!

Rut z Moabu – intruz czy gość?

Nasza dzisiejsza bohaterka posiada całą dedykowaną sobie księgę w Starym Testamencie. Akcja opowieści toczy się mniej więcej w czasach sędziów, a więc około XII-XI wieku przed naszą erą, około 100 lat przed panowaniem króla Dawida. Pierwotnymi bohaterami są Izraelita o imieniu Elimelek wraz ze swoją żoną Noemi i dwoma synami. Wyemigrowali do Moabu z powodu klęski głodu doskwierającej w jego rodzinnym Betlejem (tak, TYM Betlejem). Na tym dobrowolnym „wygnaniu” zyskał dwie synowe, Moabitki z pochodzenia – Orpę i Rut. Z biegiem czasu wszyscy mężczyźni umarli, a Noemi i jej dwie synowe zostały same. Zgodnie z tradycją i możliwościami Orpa wróciła do domu swego ojca. Rut postanowiła zostać przy swojej teściowej i powrócić razem z nią do Betlejem.

Dopiero tutaj tak naprawdę zaczyna się historia Rut. Należy zwrócić uwagę na pewien istotny szczegół – Rut jest z pochodzenia Moabitką, poganką, co dla Izraelitów stanowiło często spory problem. W czasie wędrówki Izraelitów przez pustynię do Ziemi Obiecanej Moabici nie okazali im żadnej pomocy. Co więcej, nawet aktywnie działali przeciwko nim – na przykład modląc się do swoich bogów z prośbą o przeklinanie Izraela. Nie dziwi wiec fakt, że wrogość między oboma narodami z czasem kiełkowała i pogłębiała się. Więcej o Moabitach pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów, który możecie znaleźć tutaj.

Ślub z rozsądku, korzyści czy z konieczności?

W Betlejem Rut poznaje Booza, krewnego męża Noemi. Jest to człowiek bardzo zamożny, posiadający pola uprawne i zatrudnionych na nich pracowników. Korzystając z obowiązującego prawa Rut poszła zbierać kłosy zboża, które przypadkiem pozostawiali żniwiarze. Zwyczaj ten pozwalał ubogim zdobyć choć trochę pożywienia, a właściciele pola pośrednio świadczyli w ten sposób miłosierdzie. Booz zauważył Rut pośród innych ubogich i wypytał o nią swoich pracowników. Gdy poznał jej historię i niezwykłą wierność okazaną teściowej, polecił darzyć Rut specjalnymi względami. Moabitka po powrocie do domu zdała relację swojej teściowej, a ta od razu wyczuła okazję do poprawienia sytuacji wiernej Rut.

Za namową Noemi, Rut podejmuje wysiłki w celu wypełnienia tak zwanego prawa lewiratu. Zgodnie z nim jeśli jakiś Izraelita zmarł nie pozostawiwszy po sobie potomstwa, jego najbliższy krewny powinien poślubić wdowę i spłodzić potomstwo, które formalnie będzie potomstwem zmarłego. Zwyczaj ten może wydawać nam się dziwny, ale w starożytności taka praktyka nie była niczym nadzwyczajnym. Poprawiał on sytuację ekonomiczną i społeczną bezdzietnych wdów, które nie były w stanie same zapracować na swoje utrzymanie. Stał także na straży wartości rodzinnych i chronił rodowy majątek przed rozdrobnieniem i w konsekwencji utratą wartości. W Starym Testamencie prawo lewiratu opisane jest również w historii Judy i Tamar (zob. Rdz 38), w Nowym zaś temat ten pojawia się w dyspucie Jezusa z saduceuszami (zob. Mt 22,23-33).

Bilet do genealogii

Booz, jako krewny Elimeleka, męża Noemi, jest w stanie wypełnić prawo lewiratu i wziąć Rut za żonę. Dodatkowo, w grę wchodzi jeszcze kwestia wykupu pola należącego wcześniej do Elimeleka, a będącego obecnie własnością Noemi. Rut poinformowała Booza, że ma on możliwość wypełnić zwyczaj, ale okazało się, że jest jeszcze inny, bliższy krewny, który ma w tej kwestii pierwszeństwo. Przeszkoda okazuje się jednak chwilowa – o ile ów krewny aż pali się do wykupu pola po Elimeleku, to w kwestii poślubienia Rut traci rezon. W bramie miasta, tradycyjnym miejscy załatwiania tego typu spraw, dokonuje się więc coś na kształt prawnego przeniesienia roszczeń.

Bliższy krewny rezygnuje ze swoich praw do pola i wdowy Rut, a Booz oficjalnie i przy świadkach przejmuje po nim obowiązek wypełnienia lewiratu. Po dopełnieniu niezbędnych formalności, Rut została żoną Booza. Ta z pozoru niewinna i sielska opowiastka o pradawnych zwyczajach, trosce o ubogich, prawach małżeńskich i spadkowych, ma wbrew pozorom dużo głębszy sens i cel. Ukazuje się on dopiero pod koniec Księgi Rut, w ostatnich jej zdaniach.

Obed, pierwszy syn Booza i Rut, stał się potem ojcem Jessego z Betlejem i dziadkiem Dawida. Ostatnie cztery wersety księgi przedstawiają nam zatem genealogię króla Dawida. TEGO Dawida, jednego z najważniejszych władców Izraela i założyciela dynastii panującej przez następne kilkaset lat. W ten sposób Rut Moabitka stała się nieodłącznym elementem przed-królewskiej dynastii i dołączyła do całego szeregu przodków Jezusa Chrystusa.

Poznaj swoich krewnych

Pewną ciekawostkę stanowi fakt, że sam Booz również wywodzi się z linii zapoczątkowanej przez praktyczne wypełnienie prawa lewiratu. jego przodkiem był Peres, syn Judy i Tamar. Zawiłe historie rodzinne okazują się być przewidzianą w pewien sposób przez Boga drogą życia prowadzącą historię zbawienia wciąż naprzód.

Prorok Izajasz pisze: „tak mówi Pan, Stworzyciel twój, Jakubie, i Twórca twój, o Izraelu: Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś mój!” (Iz 43,1).

Opowieść o Rut to nie bajka z zamierzchłych czasów. To tak naprawdę opowieść o Bogu, który jest naszym obrońcą, który wykupił nas spod władzy grzechu i śmierci. Tak jak Booz ratuje w pewnym sensie Rut przed zejściem na ekonomiczny i społeczny margines, tak też Bóg wyciąga nas z bagna grzechu i daje nowe, bogate w Jego łaskę życie. Nie dlatego, że ma w tym jakiś interes, czy korzyść, ale dlatego, że nas kocha, jesteśmy Jego dziećmi, jesteśmy Jego krewnymi.

Wiesz, że jesteś krewnym Boga?

Dodaj komentarz